Jak się to zaczęło?
Większość z Was dostała zapewne jakiś łańcuszek. Na początku rozsyłaliśmy je sami licząc, że przyniesie nam to szczęście w miłości... a może nawet wygramy wielkie pieniądze. Kolejnymi łańcuszkami były ostrzeżenia o panujących w sieci groźnych wirusach. Szybko je wysyłaliśmy dalej by ostrzec naszych przyjaciół przed panującym niebezpieczeństwem. Wiele razy wysyłaliśmy wiadomości by ratować dziecko, które potrzebuje krwi. Wysyłalismy łańcuszki aż...
...do pewnego czasu, gdy zaczelismy ich dostawać tysiące. Wracały te same wiadomości. Komunikatory wariowały od łańcuszków. Wkółko przychodziły alerty o nieistniejących wirusach a łańcuszki szczęścia zaczęły nas nudzić.
Skąd pomysł?
Każdy kiedyś dorasta i zaczyna pojmować świat troszkę inaczej. Trend rozsyłania łańcuszków panuje głownie wśród młodzieży i dzieci, które tak naprawdę nie wiedzą co robią. Być może czas im to uświadomić, że łańcuszek to nic dobrego?
Jak się może to skończyć?
Są dwa wyjścia. Pierwsze. Zaśmiecimy Internet łańcuszkami a dotarcie do wartościowej informacji będzie praktycznie niemożliwe. Drugie. Wspierajmy tę akcję i blokujmy na swoich komunikatorach "łańcuszkarzy". Uświadommy ich, że to nic dobrego. Zwróćmy uwagę na to co wysyłamy również my sami.